sobota, 25 stycznia 2014


Dziś byłem w indyjskiej restauracji. Jedzenie było bardzo dobre, a zwłaszcza krewetki. Co z tego, że 430 zł poszło w p***u, ale: 1.warto było, 2.niedługo urodziny siostry, więc przedwczesne świętowanie.
Heh. Aby tam dojechać, wzięliśmy taksówkę. Ale pecha mieliśmy (ja oraz brat, siostra i mama), bo trafiliśmy na gbura, który był zły za to, że musiał laptopa z przedniego siedzenia wziąć XD. Na szczęście, wracając (też taksówką) spotkaliśmy spoko facia. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się, aż w końcu dojechaliśmy na miejsce.